nowe konto przypomnij mi hasło
Wpisz słowa klucze
lub Wybierz wyzwanie biznesowe
Czego biznes może nauczyć się z judo? - cz. II
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Autor: Jakub  Data: 2009-10-20 22:10:06  Typ wpisu: Koncept rynkowy  Adresaci: Poziom operacyjny  


Wyzwania:

 

Zasada zachowania równowagi.

Kolejna ważna zasada w judo to utrzymanie równowagi i jednoczesne pozbawienie równowagi swojego rywala. Aby ją spełnić wykorzystuje się dwie ważne taktyki, bardzo skuteczne także w biznesie:  

1. Uchwyć się przeciwnika

Podepnij się pod działania lidera, schodząc jednocześnie z linii ostrzału i uciekając jego uwadze.  

Przykład

Tak zadziałała jedna z polskich palarni kawy, która produkowała na rynek krajowy kawę dla jednej z czołowych zagranicznych marek (o czym zresztą konsumenci nie mieli pojęcia). Była to świetna okazja, by jako lokalny gracz „uczepić się” potężnej firmy i zniknąć z listy firm rozpatrywanych przez potentata jako potencjalna konkurencja. Otrzymawszy od swojego światowej klasy zleceniodawcy pełne wsparcie technologiczne i know how była w stanie pod jego skrzydłami wyrosnąć w Polsce na cichego, ale bardzo znaczącego rynkowego gracza. Sprzedając swoje wyroby pod lokalnymi markami palarnia ta skrzętnie wykorzystywała w rozmowach z odbiorcami argument: „Nasze produkty to przecież znany Wam produkt marki X, bo sami wiecie, że to my go dla nich produkujemy, tyle, że sprzedajemy je pod naszymi markami odpowiednio taniej i korzystniej dla was i waszych klientów...” Ponieważ palarnia ta robiła to bez rozgłosu i swój wolumen budowała w oparciu o różne, pozornie nieliczące się marki, przez długi czas wymykała się „z pola widzenia radaru”.    

2. „Pchaj, gdy przeciwnik cię ciągnie i ciągnij gdy jesteś pchany”

Drugą, bardziej wyrafinowaną taktyką jest wykorzystanie siły przeciwnika w swoim celu. Im bardziej konkurent się wysila, im więcej wydaje pieniędzy, tym bardziej Ty na tym korzystasz.  

Przykład    

  

 Znamiennym przykładem takiego podejścia jest akcja sprytnego konkurenta P&G, tym razem z rynku amerykańskiego. Pieluchy marki Drypers swego czasu były w poważnym kryzysie, na granicy zastopowania produkcji. P&G z potężną marką Pampers postanowił się ich pozbyć. P&G wypuścił masowo kupony rabatowe z upustem 1-2$ na paczce pieluch. Drypers zdecydował się więc na bardzo krótką kampanię z komunikatem – „Akceptujemy wszystkie kupony P&G”. Im więcej P&G wypuszczał kuponów (wydając zresztą bardzo dużo na tę kampanię), tym więcej sprzedawał swoich pieluch Drypers, które w ocenie konsumentów także były niezłe, a przy rabacie wynikającym z wszechobecnych kuponów P&G stały się naprawdę dobrą okazją.

Skomentuj:
Autor: amdxx 2010-02-26 12:51:43
Ciekawy artykuł, który warto zastosować. Szczególnie gdy w marketingu stosuje się strategie zaczerpnięte z prawdziwych strategii działań wojennych – połączenie myślenia wojskowego z prowadzeniem firmy w gospodarce rynkowej ;-)
Pozdrawiam