|
|||
| Autor: Szymon Data: 2009-08-15 20:28:30 Typ wpisu: Przykład Adresaci: Poziom operacyjny | |||
|
|||
Szukając sposobu na mądre, nieautomatyczne działanie w trudnych realiach rynkowych, warto się zainspirować praktyką zza Oceanu, który usłyszałem rok temu na jednej z konferencji. Gdy w latach 80-tych Stany Zjednoczone walczyły z recesją, jedna z firm produkujących „białe produkty” (nabiał, jogurty itp.) na zachodnim wybrzeżu walczyła o przetrwanie. Wg szacunków handlowców, rynek się skurczył przynajmniej o 10 %, a klienci jakoś nie byli zainteresowani tym, że mleko użyte do produkcji tych jogurtów pochodzi od dziewiczych krów z jeszcze bardziej dziewiczych terenów. Jak przekonać sklepy do zwiększenia zamówień? Producent jogurtów szybko doszedł do wniosku, że w kwestii jogurtów ma małe szanse na wyróżnienie się. Ale to, co może go wyróżnić w oczach detalistów, to fajne szafo-lodówki – wygodne dystrybutory, ułatwiające sprzedaż tego typu produktów. Chłodnie dotychczas wykorzystywane przez sklepy były zdecydowanie brzydkie i mało funkcjonalne. Wielu sklepikarzy zainteresowało się pomysłem i poszło na ten układ – prosili o wstawienie nowej, estetycznej chłodni, w zamian za gwarantowaną sprzedaż XXX sztuk produktów tej firmy. Producent wkrótce wyleasingował przeszło 2000 sztuk nowych chłodni, które wstawił do wysokowolumenowych sklepów; obroty w tych sklepach wzrosły miesięcznie średnio o… 130 %! Ten przykład pokazuje zdrowe, niesztampowe myślenie. Jeżeli nie możesz się wyróżnić SAMYM PRODUKTEM, masz milion innych możliwości – poprzez sposób dystrybucji, wygodę użytkowania, dodatkowe usługi i aplikacje, poprzez mądre doradzenie klientowi. |
|||
