nowe konto przypomnij mi hasło
Wpisz słowa klucze
lub Wybierz wyzwanie biznesowe
Czy twórcy wczorajszych sukcesów mogą zapewnić jutrzejsze sukcesy?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Autor: Jakub  Data: 2009-11-01 23:53:02  Typ wpisu: Artykuł  Adresaci: Poziom zarządczy  


Wyzwania:

Gdy któryś z przywódców, liderów, szefów doprowadzi do spektakularnego sukcesu, zdarza się, że radość z tego sukcesu i status bohatera, jaki mu przyznajemy, nie pozwala na wnikliwą analizę samego wydarzenia a dodatkowo uruchamia efekt aureoli w odniesieniu do twórcy sukcesu.

Gdy walczymy o wyniki rynkowe w trudnej, zmieniającej się rzeczywistości, wybór właściwych przywódców i dogłębna ocena ich predyspozycji oraz kompetencji stają się szczególnie ważne.   

Przyjrzyjmy się historii japońskiego wiceadmirała Chuichi Nagumo. W kwietniu 1941 Nagumo został dowódcą 1. Floty Lotniczej marynarki japońskiej, złożonej z największych japońskich lotniskowców. 

Jak do tego doszło?

Atak 7 XII 1941 r. na Pearl Harbor wydawał się przecież dużym sukcesem japońskiej marynarki i lotnictwa, a sam Nagumo za ten bezprecedensowy rajd został uhonorowany przez cesarza Hirohito. Dzisiejsza ocena historyków jest jednak ostrzejsza. Współcześnie wiadomo już, iż Nagumo popełnił szereg błędów podczas operacji przeciwko Pearl Harbor, jak choćby brak ponowienia niszczycielskich nalotów, które zadałyby największe straty załodze amerykańskiej bazy. Jego asekuranctwo i brak determinacji nakazały mu odwrót przed wysłaniem kolejnej miażdżącej fali samolotów (do czego namawiali go zresztą oficerowie lotnictwa morskiego).

 

Procesy decyzyjne szwankowały u Nagumo zresztą wielokrotnie. Jednak aureola głównodowodzącego osławionej floty Kido Butai spod Pearl Harbor przyćmiewała jego błędy. A błędy dowódcze pod Midway posypały się całą serią. Jeszcze przed planowaną operacją istotnym błędem Nagumo było to, że wiedząc, iż głównodowodzący admirał Yamamoto wini go za odwołanie trzeciej fali nalotów na Pearl Harbor, nie wystąpił z krytyką planu bitwy, z którym się zupełnie nie zgadzał. Plan oparty na nieracjonalnych założeniach spowodował kolejne niewłaściwe decyzje. Nagumo prowadził tylko pobieżne rozpoznanie i swoje rozkazy opierał bardziej na wstępnych założeniach niż na przesłankach wynikających z rozwoju sytuacji.

W jednym z krytycznych momentów bitwy, prześladowany wspomnieniem zmarnowanej szansy pod Pearl Harbor zdecydował się, tym razem bardzo niefortunnie, na wysłanie kolejnej fali bombowców na amerykańskie siły na wyspie Midway. To zapoczątkowało totalny chaos związany z ciągłym przezbrajaniem samolotów na pokładach japońskich lotniskowców z bomb na torpedy, potem znowu na bomby i ponownie na torpedy. Opóźnione reakcje, kurczowe trzymanie się pierwotnego, z definicji złego planu, skupienie się na zniszczeniu bazy na Midway zamiast zniszczenia za wszelką cenę (i to jak najszybciej) flotylii lotniskowców amerykańskich - wszystko to doprowadziło do utraty własnych 4 lotniskowców i klęski.

Wczorajszy bohater stał się twórcą porażki.

 

Skomentuj:
Autor: Raban007 2009-11-27 10:11:47
To nie działa
albo raczej nie da się przewidzieć takich rzeczy odnosnie menedżerów. Jak ktoś strzeli gola, zrobi super kampanię, zdobędzie kolejne istotne udziały w rynku, czy wprowadzi produkt do kolejnych kanałów dystrybucji to nie wierzę, żeby szefostwo bardzo mu patrzyło potem na ręce i analizowało, czy przypadkiem jego czas się już nie kończy.
Dobry przykład - i dajue do myslenia - ale nie widzę , jak mam to zastosować w swojej pracy, zwłaszcza, że nie mam aż takiego wpływu na firmę