nowe konto przypomnij mi hasło
Wpisz słowa klucze
lub Wybierz wyzwanie biznesowe
Przedsiębiorczość, innowacja, zaangażowanie - slogany czy fakty? Wyniki badań
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Autor: Szymon  Data: 2009-12-02 09:03:43  Typ wpisu: Wyniki badań  Adresaci: Poziom menedżerski  


Wyzwania:

Firmy nie powstały po to, żeby zarządzać finansami, technologiami czy ludźmi. Istotą i przyczyną ich funkcjonowania jest zdrowo pojęta „walka o rynek” i walka o Klienta. To właśnie od tego zależy „być albo nie być” firmy. Postanowiliśmy sprawdzić, na ile pracownicy firm NA KAŻDYM SZCZEBLU wiedzą o tym i na ile czują odpowiedzialność oraz potrafią przyczyniać się do sukcesu rynkowego swojej firmy. Badanie realizowaliśmy od września do listopada 2009, współpracując z naszymi partnerami medialnymi, w tym z Bankier.pl, Gazeta.pl oraz Nowoczesną Firmą. Pełne wyniki badań znajdą Państwo w załączniku PDF. Poniżej skrócone kompendium badań.

WYBRANE PYTANIA

Oto wybrane pytania, na które chcieliśmy znaleźć odpowiedzi:

  1. Na ile organizacje umożliwiają pracownikom dzielenie się dobrymi rozwiązaniami biznesowymi i korzystanie z rozwiązań stworzonych przez innych?
  2. Czy mniej skuteczni pracownicy wiedzą, co takiego robią bardziej skuteczne osoby, że udaje im się odnieść sukces rynkowy?
  3. Na ile przedsiębiorstwa wykorzystują potencjał umysłowy swoich pracowników, aby zbudować i zachować przewagę konkurencyjną?
  4. Czy budowanie sukcesu rynkowego firmy jest wynikiem przemyśleń i rozwiązań tworzonych przez garstkę pracowników, czy też przez wszystkie osoby w firmie?
  5. Jaki interes mają pracownicy, aby zgłaszać nowe pomysły i aby na bieżąco interesować się rynkiem, na którym działa ich firma?
  6. Na ile pracownicy są skłaniani do tego, aby nieustannie „czytać rynek” oraz w jaki sposób pomaga im się zrozumieć mechanizmy biznesowe?

WYNIKI BADAŃ: KLUCZOWE PROBLEMY I WYZWANIA POLSKICH FIRM

  1. Syndrom izolowania dobrych praktyk. Informacja o najskuteczniejszych pomysłach i rozwiązaniach nie zawsze „równomiernie” rozchodzi się po organizacji. A więc wyobraźmy sobie, że jakaś osoba lub grupa osób stosuje dobrą praktykę lub cenne rozwiązanie. Badanie wykazało, że informacja o tym z reguły nie wychodzi poza tę grupę lub dociera tylko do „wybrańców”, osób zaprzyjaźnionych z twórcami pomysłu. Problem dotyczy aż 82 % firm.
  2. Bezradność rynkowa. Gdy szefowie wyznaczają swoim pracownikom cele, bardzo rzadko zapewniają pomysły i świeże rozwiązania, które pomagają w ich realizacji. Kolokwialnie mówiąc, w praktyce menedżerowie są od stawiania celów i „przykręcania śruby”, przy czym pracownicy często szukają po omacku sposobów na realizację tychże celów. Problem dotyczy 78 % firm biorących udział w badaniu. Dodatkowo ten syndrom znalazł potwierdzenie w kolejnym zjawisku: 66 % pracowników miewa poczucie, że „dotarli do muru” – nie wiedzą, skąd brać nowe, skuteczne pomysły na pokonywanie przeszkód i realizację celów.
  3. Patetyczne slogany. Ważne w biznesie słowa, takie jak „Inicjatywa”, „Przedsiębiorczość”, „Zaangażowanie” są często eksponowane w firmach, ale w małym stopniu przekładają się na konkrety. Firmy chciałyby widzieć zaangażowanych i innowacyjnych pracowników, ale nie do końca wiedzą, jak przełożyć to na dobre, codzienne nawyki. Na ten problem wskazało 73 % reprezentantów badanych firm.
  4. Syndrom „głębokiej wody”. Gdy do organizacji dołącza nowy pracownik lub gdy dotychczasowy pracownik obejmuje nowe stanowisko, trudno jest mu się samodzielnie wdrożyć, korzystając z gotowych źródeł. Przede wszystkim jest skazany na życzliwe podpowiedzi ze strony innych pracowników. Brakuje jednego, konkretnego miejsca w firmie, w którym w przyjazny sposób zgromadzono by wiedzę i dobre rozwiązania, przydatne dla nowo rekrutowanych lub awansowanych pracowników. Problem występuje w 72 % badanych firmach.
  5. Syndrom „odchodzenia dobrych praktyk”. Z brakiem przyjaznego „repozytorium” dobrych praktyk wiąże się problem bezpowrotnego tracenia cennych rozwiązań biznesowych. Zdarza się, że gdy najskuteczniejsi pracownicy odchodzą, razem z nimi odchodzi szczegółowa wiedza na temat sensownych rozwiązań i sposobów działania. Z tym problemem zmaga się 71 % firm.

SILNE STRONY POLSKICH FIRM

  1. W 65 % firm pracownicy twierdzą, że udaje im się reagować na sytuację na rynku i inspirować się rynkiem, a więc potrafią korzystać z pomysłów stworzonych w innych branżach lub nawet w innych dziedzinach życia, i przekładać je na innowacyjne rozwiązania biznesowe.
  2. Zdaniem respondentów, większość firm (64 %) posiada świeże pomysły, które pomogą zdystansować konkurencję.
  3. W 62 % firm podejmowane są konkretne działania (szkolenia, spotkania, konkursy), pomagające pracownikom i zespołom równać do najlepszych i podnoszące rynkową „sprawność bojową”.

SYTUACJA W POSZCZEGÓLNYCH BRANŻACH

  1. Podsumowując wszystkie badane obszary, sytuacja stosunkowo najlepiej wygląda w takich branżach, jak branża medialno-reklamowa oraz branża doradcza. Prawdopodobnie jest to również powiązane z zespołowym charakterem pracy w tych branżach oraz często niewielką liczbą zatrudnionych pracowników, co ułatwia nieformalny przepływ informacji. W dodatku sukces w tych branżach zdecydowanie zależy od synergii ekspertyzy posiadanej przez poszczególnych pracowników.
  2. Inne branże, w których przeciętne wyniki były korzystniejsze od średniej dla rynku, to handel i dystrybucja oraz branża budowlana.
  3. Najgorzej sytuacja wygląda w farmacji i chemii oraz w przemyśle. Po części może to być wynikiem wielkości tych firm – są to firmy zatrudniające setki lub nawet tysiące pracowników. W przemyśle dodatkowo wpływać na to może produkcyjny profil firmy (aspekt „walki o rynek” z definicji jest tu mniej wzmocniony, niż np. w handlu i dystrybucji). Z kolei w przypadku branży farmaceutycznej część prorynkowych rozwiązań ma charakter ambiwalentny etycznie – na przykład kolejne ustawy ograniczają możliwość oddziaływania na opinię pacjentów i lekarzy, więc pracownicy firm farmaceutycznych czasem obawiają się, że stosowane przez nich rozwiązania mogłyby zostać „napiętnowane” przez szefów lub instytucje zewnętrzne.
  4. W branży FMCG sytuacja jest bardzo niejednorodna. Z jednej strony, pracownicy w tych firmach są nastawieni na nieustanne monitorowanie działań konkurencji oraz „równanie” do najskuteczniejszych pracowników. Z drugiej – bardzo mocno zarysowuje się syndrom „dokręcania śruby” i wyznaczania bardzo ambitnych celów, przy jednoczesnym braku innowacyjnych pomysłów, które pomogłyby pracownikom w realizacji celów.
  5. Branża finansowa (banki, ubezpieczenia) oraz technologiczna (w tym firmy telekomunikacyjne) mają wyniki stosunkowo zbliżone do średniej.

PODSUMOWANIE

A pod tym linkiem można pobrać bardziej obszerny raport z badania w formacie PDF: Wyniki badania przedsiębiorczości i innowacyjności pracowników.pdf

Skomentuj:
Autor: ernest.r 2009-12-02 09:43:00
Wreszcie ktoś przeprowadził badanie które dotyczy ważneych spraw . Do tej pory czytało się jakies idjotyczne opracowania na temat tego czy pracownicy chą się uczyć angielskiego i czy lubią swoich szefów albo czy na przykład uważają że mają komplet narzędzi do pracy. Ja wziąłem udział w tym badaniu i wyniki trochę mnie dziwią bo myślałem że bendzie jeszcze gorzej. Pracuje w firmie dużej, międzynarodowej. dokładnie tak ajak piszą autorzy jedną z naszych wartości głoszonych przez wielkiego brata jest 'entrepreneurship' i jest to SLOGAN. prezes mówi o byciu 'jednoosobowym przedsiębiorcą', bo tak go chyba zaprogramowali za granicą, podczas gdy WSZYSKIE przeszkody podane w tym badaniu występują, od izolowania dobrych praktyk poprzez przykręcanie śruby aż do braku sensownego miejsca na gromadzenie dobrcyh praktyk. W rezultacie ludzie w mojej firmie nie kumają biznesu, nie walczą o rynek i zachowują się jak młodzi emeryci . To przykre, bo rok mamy kiepski i wydawałoby się że te wszyskie sprawy powinny być szczególnie ważne dla firmy i pracowników .
Autor: kostucha 2009-12-02 10:58:23
Wyniki tego badania nie do końca do mnie trafiają. Być moze autorzy postawili niewłaściwą tezę. No bo skąd przekonanie, że każdy pracownik ma się czuć jak właściciel firmy? Może księgowy ma być księgowym, sprzedawca ma biegać po klientach, a informatyk ma wdrażać systemy IT - i już. Pracuję w firmie, która jest zorganizowana w dość wojskowy sposób, każdy zna swoje miejsce i rezultaty są OK.
Autor: Szymon ( komentarz autorski ) 2009-12-08 11:23:58
Dziękuję za wartościowe spostrzeżenia. Impulsem do badania było kilka zjawisk. Na przykład, zaprzyjaźnione zarządy narzekały, że pracownicy nie działają jak „jednoosobowi przedsiębiorcy”, a słowa „przedsiębiorczość”, „zaangażowanie” i „innowacyjność” są iluzją w polskim społeczeństwie. Jeden z prezesów zarządu stwierdził: "Pracownicy często traktują firmę jak urząd: przychodzą do pracy o 9.00, wychodzą o 17.00, i kompletnie nie rozumieją, że firma oczekuje od nich bycia na barykadach i skutecznej walki o rynek". Jednocześnie od paru lat obserwowaliśmy nieliczne firmy (również duże), którym udało się niemal w każdym miejscu organizacji skutecznie zaszczepić kulturę przedsiębiorczości i "prorynkowej inicjatywy". Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, na ile firmy wspierają, a na ile blokują innowacyjność i przedsiębiorczość swoich pracowników, zamiast narzekać na to, że pracownicy nie są przedsiębiorczy czy innowacyjni. Chcieliśmy obalić pewne mity i slogany. "Wojskowy dryl", o którym piszesz, jest często niezbędnym warunkiem sukcesu, ale jednocześnie naszym zdaniem warto sprawić, aby żołnierze mieli oczy naookoło głowy - potrafili dostrzegać szanse i zagrożenia i przynajmniej INFORMOWAĆ O NICH swoich "dowódców".
Autor: Doktorek 2009-12-18 10:20:17
No widać że się ktoś naprawcował przy tym badaniu. Wcale nie dziwi mnie tragiczne miejsce naszej branży (farmacja). I BAAAAARDZO się zgadzam z tezą autorów że to wynik szarej strefy w działaniu przedstawiciela. Po nagonkach medialnych na nas czasami lepiej nie gadać o metodach działania z najbliższym kuplem, a co dopiero z SZEFEM CZY INNYMI KOLAGAMI,ale dziwią mnie mocno te SILNE STRONY. tO JAKAŚ BZDURA, że polskie firmy są takie innowacyjne i że mają te świeże pomysły. Jak ktoś prowadzi własny biznes, to może i jest innowacyjny. Ale nie wierzę w żadną innowacyjność i pomysłowośc ludzi na etatach.
Autor: finansista 2010-02-05 10:00:31
POPROSIŁBYM WIĘCEJ SZCZEGÓŁÓW . CO TO ZNACZY ŻE BRANŻA FINANSOWA MA WYNIKI ZBLIŻONE DO ŚREDNIEJ? MÓWIMY O BANKACH, O UBEZPIECZENIACH CZY O DORADCACH? BANKI GENERALNIE NIE SĄ INNOWACYJNE, INSURANCE JUŻ BARDZIEJ. NATOMIAST PROBLEM ODCHODZENIA DOBRYCH PRAKTYK Z WSZYSTKIMI KONSEKWENCJAMI DOTYCZY NAS BARDZIEJ NIŻ JAKIEJKOLWIEK BRANŻY
Autor: szakira150 2010-02-09 11:01:55
I to jest właśnie nazwanie rzeczywistości po imieniu. Pod tymi pięciom syndromami podpisuję się wszystkimi kończynami. O tym powinny pisać gazety na pierwszych stronach!
Może krótka opowieść o sloganach. Mój pracodawca (1000+) od trzech lat wdraża wartości. To przyszło chyba z korporacji zza granicy, no ale my też musimy te wartości wdrażać. Mamy plakaty, filmy, konferencje. Ostatnio znany pan psycholog przekonywał nas na temat mocy wartości i mówił że są tlenem naszej firmy.
Ani mój szef, ani mój prezes nie uosabia nawet jednej z tych pięciu wartości. Jakbym była w folwarku zwierząt Orwela. Świnie gadają co innego, a robią kompletnie co innego.
Codziennośc naszej firmy jest włąśnie taka jak w tym badaniu. Ludzie czują, że dotarli do muru, nowe osoby walczą o przeżycie bez żadnej taryfy ulgowej, najcenniejsi pracownicy odpływają, a nawet jak zostają, to nikt nie kuma co robią. A firma wdraża system wartości. Wolność, równość , braterstwo.
K.-MAĆ. DAJCIE NAM NORMALNIE PRACOWAĆ.