nowe konto przypomnij mi hasło
Wpisz słowa klucze
lub Wybierz wyzwanie biznesowe
Co łączy ostrą walkę rynkową z boksem tajskim? - cz. II
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Autor: Jakub  Data: 2010-05-05 12:01:24  Typ wpisu: Przykład  Adresaci: Poziom operacyjny  


Wyzwania:

Oto kolejna lekcja twardej gry rynkowej prosto z boksu tajskiego i walk MMA. Obejrzyj kolejny film, by zobaczyć jak zastosować w walce to, co ma bezpośrednie przełożenie na działania w biznesie:

 

  • Sprowokuj reakcję i zaskocz zmianą taktyki
  • Nie bój się sięgać po techniki z innych obszarów
  • Uważaj na ostre zagrania konkurencji
  • Wykorzystaj do maksimum otoczenie




UWAGA - przypominamy: - jeśli nie masz jeszcze konta na WYMIATACZACH.PL, załóż je jak najszybciej (potrwa to tylko chwilę, a samo konto jest oczywiście darmowe). Filmy, narzędzia oraz mnóstwo dodatkowych opcji serwisu dostępnych jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

 

 

Nie miej oporów przed naśladowaniem cudzych pomysłów i walką cudzą bronią.

 

Dla zachowawczych graczy rynkowych pewne zagrania po prostu nie mieszczą się w kanonie zachowań. Niekiedy zasłaniają się oni wartościami korporacyjnymi, ale często jest to po prostu brak determinacji. Ostrzy gracze nie obawiają się np. otwartego naśladowania cudzych pomysłów. Oczywiście nie mówimy tu o kradzieży własności intelektualnej, ale o totalnej otwartości i czerpaniu pełnymi garściami z dobrych praktyk czy to konkurentów, czy z innych branż. W takich firmach na porządku dziennym są konkursy w stylu „złodziej miesiąca” czyli konkurs na to, kto przyniesie z rynku i przeszczepi w swoich działaniach najbardziej nośną praktykę sprzedażową czy w ramach obsługi klienta. Takie firmy mają też specjalny budżet na to, by np. ich pracownicy stawali się klientami konkurencji, aby podpatrzeć dokładnie konkretne działania, a następnie je udoskonalić i zastosować u siebie.

W Polsce w latach dziewięćdziesiątych jedna z firm FMCG zbudowała sobie praktycznie od nowa „trasówki” dla sił sprzedaży w największych aglomeracjach ... jeżdżąc za vanami lidera w branży, zaś dwa lata temu pewna instytucja finansowa wprowadziła program „x2” który polegał na tym, że jej pracownicy dostali zadanie wytropienia najciekawszych patentów na obsługę klienta w branży a potem zastosowania tego w macierzystej firmie, ale dwa razy lepiej, w dwa razy bardziej dopasowany sposób, wychodząc skądinąd z dobrego założenia, że przeszczepić coś to jeszcze za mało.

 

 

Nie licz na grzeczne zachowania innych silnych konkurentów.

Zajrzyj do wpisu o Pedigree TUTAJ - historia rozegrała się kilkanaście lat temu, ale dobrze obrazuje ideę bezpardonowej walki.

Z takiej walki słyną liderzy rynkowi, jak choćby Philip Morris, który gotów jest zainwestować olbrzymie pieniądze i chwilowo poświęcić zyski ze swoich wybranych marek, by zastopować zagrażający im brand konkurencji. O krwawej wojnie cenowej na rynku tytoniowym więcej możesz przeczytać we wpisie TUTAJ.

 

Skomentuj:
Autor: Raban007 2010-06-21 22:15:56
To działa bo u nas w irmie też stosowalismy takie ostre zagrania i udawało się na wiele tygodni rozepchać się na półkach. Grunt to myśleć, gadać z kierownikami POS-ów, szukać szans i błędów konkurencji.
A swoją drogą ten Igor to niezły kiler!!!