nowe konto przypomnij mi hasło
Wpisz słowa klucze
lub Wybierz wyzwanie biznesowe
Syndrom świadomości przybrzeżnej czyli jak działać z rozmachem?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Autor: farfaraway  Data: 2009-08-26 21:33:38  Typ wpisu: Artykuł  Adresaci: Poziom zarządczy  


Wyzwania:

 

Kryzys to czas problemów i zagrożeń, ale także szans, byleby tylko mieć odwagę je wykorzystać. Widać to np. szczególnie mocno w marketingu, gdzie wiele firm postawiło na ograniczenie wydatków na promocję, ale mądre firmy postawiły na maksymalizację wysiłków marketingowych - żeby wypełnić lukę po bardziej asekuracyjnej konkurencji, żeby przejąć udziały rynkowe, żeby mocniej zaistnieć w głowach swoich klientów. To wypłynięcie na szerokie wody to właśnie przełamanie syndromu „świadomości przybrzeżnej”.   Marynistyczna analogia nawiązuje do epoki Kolumba. Przed Krzysztofem Kolumbem większość żeglarzy, nawet tych znakomitych, trzymała się blisko brzegu, bo czuli się nieswojo na nieznanych wodach, na bezmiarze oceanu. Nie chodzi tu o ostrożność (ważną w czasach recesji), ale o zachowawczość, niechęć i brak odwagi, by wykorzystywać nadarzające się okazje i kurczowe trzymanie się „przybrzeżnych” wygodnych przyzwyczajeń.   Mimo ze czas kryzysu rzeczywiście nie jest najlepszym okresem na zdobywanie nowych rynków, doskonałym przykładem na przełamanie  „syndromu świadomości przybrzeżnej” jest stara historia wejścia Hondy na amerykański rynek samochodowy. Najpierw Honda weszła do Ameryki z niedrogimi motocyklami. Ich temat nie istniał dla amerykańskich producentów, gdyż nie sprzedawali tego typu motorów. Potem Honda przeszła do bardziej ekskluzywnych motorów. Producenci samochodowi dalej nie dostrzegali zagrożenia. Potem Honda zaproponowała małe samochody klasy Civic. Tacy potentaci jak Ford, GM i Chrysler traktowali je niczym motocykle z korpusem nie widząc w nich żadnej konkurencji. Honda następnie zaatakowała lepszymi samochodami: Accord. I to był punkt zwrotny. Amerykanie zaczęli już utożsamiać Hondę z niedrogimi, ale dobrymi samochodami, a wejście luksusowej serii samochodów Acura przypieczętowało sukces Japończyków. Na kontratak amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego było już za późno. Japońska Honda urwała ważny kawałek rynkowego tortu. Zastosowanie strategii zdobywania nowych lądów okazało się bardzo dużym sukcesem.
Skomentuj: