nowe konto przypomnij mi hasło
Wpisz słowa klucze
lub Wybierz wyzwanie biznesowe
Typy klientów na trudnym rynku – pół żartem :-)
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Autor: maciej.wolecki  Data: 2009-09-21 08:09:32  Typ wpisu: Przykład  Adresaci: Poziom operacyjny  


Wyzwania:

Myśmy sobie zrobili taką typologię roboczą w grudniu, gdy kryzys się rozkręcał. Jak tera na to patrzę to te nazwy są ryzykowne, ale działają i typologia nam dobrze służy. Myślę że dzięki temu wszyscy skupiają się na tych klientach co trzeba.

  „CELEBRYCI": najbardziej zamożna, rozchwytywana grupa klientów. Bardzo popularnoi wśród dostawców usług, trudno jest podbić ich serca. Utrzymanie ich jest kosztowne. Trzeba dopieszczać i bezustannie dawać odczuć, że są najważniejsi.  

SCJENTOLODZY. klienci zamożni i uzależnieni od naszych produktów, tacy wyznawcy naszej firmy. Najcenniejsza grupa klientów. Jak w każdej religii, musimy pielęgnować wiarę i utwierdzać klienta, że znajduje się na drodze do zbawienia. Ale czasem człowiek o tym zapomina, bo walczy o pozustałe grupy klientów.  

ILUZJONIŚCI: ogłaszają konkursy piękności, ale nie mają wiele do zaoferowania. Potencjał handlowy klienta nie równoważy jego roszczeń. Nie można wpaść w pułapkę zaangażowania. Trzeba starannie przeliczać potencjalny zwrot z inwestycji oraz realne prawdopodobieństwo zawarcia konkretnego dealu z danym klientem i dopiero wtedy szacować, czy gra jest warta świeczki.  

„URZEDNICY”: rytmiczne zamówienia, ale w małych porcjach. Zapewniają względnie stały, niewielki dochód. Dla nas to taka polsia ubezpieczeniowa dla Twojej firmy na trudne czasy. Staramy się żeby skala współpracy z nimi finansowała podstawowe działanie firmy. Wówczas każdy duży kontrakt jest „śmietanką”.  

KOCHANKOWIE: współpracują okazyjnie. Zapewniają przyjemne, opłacalne, dolotowe deale. Ich specyfika powoduje, że raczej trudno nam ich przekształcić w stałego, regularnego małżonka. Dbamy tylko żeby jak się pojawi kolejna okazja to dzwonili do nas. Zaskakujemy ich małymi, przyjemnymi gestami.  

NARKOMANI: to grupa mocno uzależniona od współpracy z nami i spłukana. Nie warto wpadać w pułapkę emocjonalnego zaangażowania w ratowanie spłukanej firmy. Może nas ona pociągnąć za sobą na dno, albo jak już bywało zapewnić kilka bezsennych nocy.

Skomentuj:
Autor: Frank 2009-09-21 08:31:22
To działa bo bardzo fajnie się sprawdzają takie smieszne nazwy - to zostaje zawsze w głowie . skorzystam z tej typologii , dzięki maciej !!!
Autor: finansista 2010-02-05 10:13:58
PANIE MACIEJU NIECH PAN NIE UJAWNIA W JAKIEJ FIRMIE PAN PRACUJE . PRZECIEŻ JEŻELI TO WYTROPIĄ MEDIA, NASTĘPNEGO DNIA OPOWIE O WAS RYSZARD CEBULA I ZOBACZYMY WASZE ZDJĘCIE W SUPER EKSPRESIE . JAKO KLIENT NIE CHCIAŁBYM SIĘ DOWIEDZIEĆ ŻE WG SEGMENTACJI MOJEGO DOSTAWCY (TELEKOMUNIKACJA POLSKA? LOKALNY SKLEP SPOŻYWCZY?) JESTEM NARKOMANEM ALBO ILUZJONISTĄ. W BRANŻY FINANSOWEJ WIEMY ŻE TRZEBA BAAAAARDZO UWAŻAĆ Z TAKIMI „ŻARCIKAMI”. NP. JEDEN WKURZONY PRACOWNIK MOŻE ZROBIĆ POTĘŻNE KUKU FIRMIE .